Pamiętacie królikowy worko – plecak? W przeciągu ostatniego tygodnia stał się ulubionym przyjacielem Kai 🙂

Odnoszę wrażenie, że dopiero teraz Kaja odkryła jego główne zalety – długie, odstające uszy oraz niesamowicie puchaty i przyjemny w dotyku ogonek które są nieustannie ciągnięte, rwane i ciumkane przez małego odkrywcę 🙂

Jakość szycia w takim przypadku ma niebagatelne znaczenie 🙂 Jak dotąd szwy trrzymają się na medal – Oby jak najdłużej!